FANDOM


Shing-tong

Położenie otwartych portów cesarstwa Shing-Tong

70

Przybysze z Shing-Tong. Spalone Ziemie 857 rok (LARP "Spalone Ziemie" 2005).

Shing-Tong to starożytne cesarstwo na dalekim zachodzie, oddzielone od Drikanu morzem Zakariońskim. Powstało prawdopodobnie podczas wczesnego I Imperium Honorionu , gdy cesarze Shing pokonali i przyłączyli do swojego państwa ziemie Tongów. Od tego czasu cesarstwo jest "zamknięte dla oczu z zewnątrz". Co jakiś czas wyrusza stamtąd flota korsarska lub inwazyjna, co sprawia, że między cesarstwem, a II Imperium panuje pewna wrogość. Honoriońscy kartografowie uważają, że Shing-Tong jest zaledwie wyspą wielkości Aladionu, ale kupcy i korsarze z tego dalekiego kraju uważają, że w istocie cesarstwo jest wielkim kontynentem.

Cesarstwo utrzymuje praktycznie zerowe kontakty ze światem zewnętrznym. Jedynie kilka portów na wschodnim wybrzeżu utrzymuje kontakty handlowe z lytiońskimi kupcami. Nazywane są one "otwartymi portami" i tylko tam mają wstęp obcokrajowcy. Lytiońscy kupcy wspominają o siedemnastu takich miejscach, choć największe są trzy: Quanlon, Chounlan i Shulenquan.

Drikańscy kupcy, którym udało się ruszyć w głąb lądu za pozwoleniem tzw. "niebiańskiej administracji", opowiadali o niezwykłej stolicy cesartwa - zakazanym dla zwykłego ludu mieście ze złota i jadeitu. Niektórzy dotarli również do "Wielkiego Muru" - potężnego pasa fortyfikacji, odzielającego cesarstwo od zachodniej pustyni.

Język

Mieszkańcy cesarstwa używają języka Shin, który podobnie do honoriońskiego posiada różne dialekty. Niektórzy kupcy spotkali się również z zagadkowym językiem Jadeitowych Wysp i językiem Kalush, używanym przez łysych mnichów, którzy oferowali cudzoziemcom oświecenie.

Ubiór

Ubiór mieszkańców cesarstwa jest niezwykle barwny. Im bogatszy jest shing-tongczyk, tym jego strój jest bardziej kolorowy. Materiały, które w Drikanie uchodzą za drogie tutaj są niezwykle tanie, jak choćby pochodzący z tych stron tajemniczy jedwab.

Żołnierze cesarstwa ubierają się zupełnie inaczej od żołnierzy drikańskich. Zbroje posiadają bogate zdobienia, tak samo jak włócznie i miecze. Tarcza wydaje się być tutaj nieznana.

Kultura i społeczeństwo

Niewiele wiadomo o cesarstwie. Jego mieszkańcy z wyglądu i myślenia są często zupełnym przeciwieństwem drikańczyków. Nawet wątły żebrak jest w stanie położyć na łopatki zaprawionego w bojach żołnierza, nie używając przy tym żadnej broni oprócz swoich rąk i nóg.

W cesarstwie nie ma szlachty, a przynajmniej nigdy nie spotkano jej przedstawicieli w miastach portowych Shing-Tong. Państwem zdaje się kierować niebiańska administracja, do której może się dostać każdy kto zda serię egzaminów i kursów. W terorii pozwala to każdej osobie na sięgnięcie szczytów władzy, choć w praktyce, niemal całe wioski muszą się złożyć na edukację przyszłego urzędnika, jeśli ten nie ma za sobą bogatej rodziny. Dzieci, które są przygotowywane do roli w administracji, od najmłodszych lat przebywają w specjalnych szkołach, które opuszczają już jako dorośli, aby dostać urząd lub umrzeć próbując (nie zdanie egzaminu wiąże się z hańbą).

W cesarstwie panuje kult wielu najróżniejszych bóstw, z których najważniejszy jest Cesarz. Cesarz jest żywym bogiem i władcą bogów, których świat jest odzwierciedleniem świata realnego. Posiadają oni nawet własną biurokrację!

W Shing-Tong najbardziej ceni się jadeit i srebro. Z tego drugiego wybijane są monety, które oprócz imperialnych weksli, stanowią walutę Imperium. Złoto używane jest jedynie przez Cesarza, który "zarezerwował" je jako ozdobę swoich siedzib.

Ciekawostki

  • Shing-Tong to odpowiednik Chin z naszego świata. Wylądowały jednak na dalekim zachodzie, nie na wschodzie, gdzie jest "arabski" Oryks i "stepowo-pustynny" Zolhmard. To zaś daje małemu sporo problemów natury handlowo-kulturowo-historycznych. Większosć z nich pomija milczeniem.
  • Mały zretconował mapę świata, ponieważ uważał, że Shing-Tong, potężne cesarstwo nie może zajmować "małej" wyspy.
  • Przybysze z Shing-Tong pojawili się na LARP "Spalone Ziemie". Mieli fikuśne kapelusze chińskich wieśniaków i wszystkich witali kwestią: "Nas klient, nas PAN!"